Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
228 postów 1772 komentarze

Blog rysunkowy oszołoma

koolart - Teksty i rysunki z przewagą rysunków z tekstem. Do wolnego propagowania w internecie.

WIATRAKI. Jeszcze w temacie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W trakcie dyskusji na temat ekologicznego sposobu zasilania sprężarki padł argument, że tylko wiatraki o osi poziomej warte są uwagi, w dodatku wiatraki duże a nie małe, takie jakie możnaby umieścić sobie gdzieś koło domu czy wręcz na podwórku.

Owszem duże wiatraki są zaprojektowane przez inżynierów znających się na takich konstrukcjach, zbudowane są w fabryce i rzeczywiście wyglądają poważnie  budząc respekt. Mimo to nie są pozbawione wad.

Te najbardziej rzucające się w oczy to wielkość, która nieodłącznie musi wiązać się z dużym kosztem takiej maszyny oraz koniecznością posiadania odpowiedniej ilości gruntu żeby wiatrak taki postawić. Mniej widoczną a poważną wadą dużych wiatraków jest ich działanie tylko w pewnym zakresie prędkości wiatru. Dość wąskim zakresie. Kłopotliwa konserwacja tych wielkich urządzeń też nie wydaje się zachęcająca.

Wiatrak z pionową osią ma tych wad chyba mniej, jednak przy niewielkiej skali jaką tu proponuję nie będzie poważną konkurencją dla dużych wiatraków ale z drugiej strony wydaje się, że może być przydatnym urządzeniem poprawiającym bilans energetyczny w gospodarstwie domowym.

Zaletą wiatraków o osi pionowej jest ich możliwość pracy w szerszym zakresie prędkości wiatrów - działają przy słabszych wiatrach jak i radzą sobie z wiatrami silniejszymi. Wiatraki bez obudowy płynnie i natychmiast reagują na zmieniający się kierunek wiatru ale łopaty "wracające" muszą przesuwać się "pod wiatr". Zaradzić temu może obudowa kierująca strumień wiatru i ustawiająca się w odpowiednim kierunku dzięki płetwie kierunkowej.

To co chcę zaprezentować to ani mój wynalazek ani jakieś moje, wyraźne usprawnienie. Chcę tylko zwrócić uwagę, że niewielki wiatrak o pionowej osi można zbudować we własnym zakresie, postawić go przy domu na kawałku wolnej przestrzeni (albo nawet pomiędzy domami gdzie czasami powstają szczególne tunele, gdzie wiatr mocniej się rozpędza) i za stosunkowo nie wielkie pieniądze. Do budowy wiatraka potrzeba kilka arkuszy blachy (100 lub 125cm X 200cm) typu np. "ocynk", kilka metrów stalowej rury, trochę płaskownika albo kontownika, jakieś łożysko rowerowe (?), oczywiście prądnica, przewód elektryczny itp. Do wykonania wystraczą narzędzia, które każdy majsterkowicz posiada np. wiertarkę, ale przydają się z pewnością nożyce do blachy, nitownica i ewentualnie spawarka. Przy odrobinie dokładności, starannym wyrysowaniu i wycięciu elementów wszystko powinno działać. Najtrudniejszym momentem wydaje się być równe gięcie blachy. Wzmocnienia i usztywnienia wymaga spód blaszanej obudowy obracający na łożysku wokół rury.

Rysunek pierwszy pokazuje w rzucie z góry schemat wiatraka o pionowej osi z takim ukształtowaniem wlotu, żeby ten kierował powietrze tylko na łopaty akuratnie wykonujące pracę, Łopaty podążające w kierunku przeciwnym do wiatru są osłonięte blachą i wiatr nie działa na nie bezpośrednio czyli nie hamuje ich. Wlot chwytający wiatr może mieć od czoła powierzchnię znacznie (2-3 razy) większą niż w miejscu gdzie pojawia się łopata wiatraka. To powinno powodować lepsze wykorzystanie nawet słabszych podmuchów wiatru, "zagęścić" wiatr i wzmocnić jego napór na łopaty.

Rysunek drugi pokazuje wiatrak z boku, w blaszanej osłonie aerodynamicznej zamocowany w prostej ramie rurowej, będącej zarazem statywem dla urządzenia. Rama musi oczywiście być poza "zasięgiem" płetwy kierunkowej, ustawiającej obudowę aerodynamiczną w odpowiedni sposób do kierunku wiatru. Podstawę i miejsce zainstalowania prądnicy pokazano w przekroju.

Rysunek trzeci przedstawia schemat przestrzenny wiatraka a czwarty ten sam schemat w bocznych elementach obudowy z blachy.

(brak po awarii NE)

Piąty rysunek przedstawia możliwy wygląd całego urządzenia w orientacyjnym porównaniu do sylwetki dorosłego człowieka.

 

KOMENTARZE

  • Więcej:
    Wykorzystywanie energii wiatru
    http://racjonalizm.nowyekran.pl/post/41568,wykorzystywanie-energii-wiatru

    Wykorzystywanie pola magnetycznego, zamiast kół, łożysk, w turbinach wiatrowych, transporcie szynowym
    http://racjonalizm.nowyekran.pl/post/42191,wykorzystywanie-pola-magnetycznego-zamiast-kol-lozysk-w-turbinach-wiatrowych-transporcie-szynowym

    Inne/mniej znane (samoodnawialne) źródła energii
    http://racjonalizm.nowyekran.pl/post/42031,inne-mniej-znane-samoodnawialne-zrodla-energii

    Proekologiczne napędy/napęd pneumatyczny (sprężonym powietrzem)
    http://racjonalizm.nowyekran.pl/post/38200,proekologiczne-napedy-naped-pneumatyczny-sprezonym-powietrzem
  • @Redaktor1966
    Tak, czytałem wpisy kolegi Redaktora. Te dotyczące techniki są ciekawe i w porządku.
  • @
    http://cdn.webecoist.com/wp-content/uploads/2009/01/ancient-persian-windmills.jpg

    takie były konstruowane w Persji, jeszcze w czasach starożytnych.
  • @Pirx
    Ciekawe, wręcz fascynujące. Starożytni korzystali z całkiem ciekawych technologii, że wspomną chociażby ogniwo elektryczne. Powinno sie uczyć o tym na historii, zamiast kto z kim się bił i w którym roku. Dzięki.
    W swojej notce podkreśliłem, że nie prezentuję swoich wynalazków bo zdawałem sobie sprawe, że wiatraki o pionowej osi istnieją (ktoś je nawet produkuje) - wskazuję tylko na ich stosunkową przystępność dla przeciętnego Kowalskiego.
    Pozdrawiam
  • @koolart
    To faktycznie mikro skala, na mojej działce mogę postawić coś o wielkości do 20 metrów w kole. Oczywiście gdyby mnie było na to stać. Zabawkę taką jak na rysunku to mogę na balkonie wystawić, zimą do oświetlenia choinek akuratne. Żart jakiś, ile to może dać energii i co mam tym oświetlić, bramę, schody do domu, choinkę zimą?
  • x
    Dałem piątkę za walkę i pociąg do przygody!:))
  • x
    Powinienem poszukać zdjęć rysunków...powiedzmy, żem leniwy.:p

    Konstrukcje te duże jakie obserwujemy na polach, są też najbardziej ekonomicznymi i ergonomicznymi do łapania wiatru. Chodzi mi o konstrukcję.

    Nie zastanawiam się czy postawić sobie wiatrak, bo nie mam na czym. Gdybym miał na czym, pewnie miałbym wiatrak.:p

    Zacząć trzeba od posiadania generatora o określonej mocy. Stosunkowo łatwo teraz o to, bo można kupić pełno stosunkowo tanich generatorów spalinowych, w tym na rynku wtórnym, w tym ze zeszmelcowanym silnikiem właśnie. Potem, a najlepiej najpierw, obliczyć wielkość turbiny jakiej będę potrzebował, żeby dziadostwo ruszyć. Fajnie byłoby mieć dane na temat wiatrów w okolicy gdzie go chcę wkopać.:p
    Jeśli ktoś nie liznął do tego momentu aerodynamiki, to jest najlepszy moment.:p Oczywiście można sobie darować, jak ktoś nie planuje zostać aeronautą i zlecić komuś niezbędne obliczenia. Z tych obliczeń powinna również wyjść konieczna wysokość i wytrzymałość słupa, łożyska etc, etc.. Można oczywiście na pałę. Kupa radości i czasem podwójne koszty, ale do kolumbów świat należy.:)
    Jak znam nasz ukochany kraj i jewropę, na temat dopuszczalnych wiatraków i niezbędnych zgód jest cegła jakiej by się Sienkiewicz nie powstydził. Trzeba zrobić tak, żeby nasz wiatrak nie był tym czymś, co oni tam opisują o 10cm najlepiej.:p To nam przyśpieszy projekt o 30lat i wiele tysięcy złotych.:p
    Wtedy należy wykonać łopaty z laminatów. Znowu zlecić, albo się samemu żywicą bawić. Zabawa jest przednia, zapewniam.:)

    Trzeba wykonać godny fundament. W sumie on też wyjdzie z obliczeń i też można na pałę.:p Grożą nam dwie rzeczy, albo się ustrojstwo przewróci, albo znawca tematu po wizji zapyta, czy my tu bunkier przewidujemy.:)
    Fundament można wylać z betonu, albo nabić rurę nośną w ziemię. W praktyce, bez kafara, drugie rozwiązanie marnie widzę. Do pierwszego wystarczy betoniara z biedronki za parę stów, ewentualnie pożyczona od szwagra.:p
    Tu dochodzimy do słupa. Dwie drogi. rura/rury, albo laminaty.:) Laminaty tutaj są wyjściem dla amatora trudniejszym o wiele.
    Na słupie gniazdo/łożysko. Generator w obudowę wodoszczelną, ale gwarantującą chłodzenie i pasujacą do gniazda. Ta obudowa bedzie nam przenosić wszystkie siły ze śmigła na fundament. Dobrze byłoby tego nie spieprzyć.:p
    Przekładnia. Musiałbym się przyjrzeć sprawie...jest kilka możliwości.
    Zmienny skok łopat, czyli piasta z mechanizmem.:)
    Jeszcze tylko kablunki, odgrom, diódki, regulator napięcia i kontr Hz, w tych chińskich badziewiach niby to jest, ale plazmy pod to nie podłączę za Chiny właśnie. Nie móglbym się własnej głupocie nadziwić potem.:p

    Dobra. Coś stoi! Może nawet prąd sprawdzony językiem jest! Teraz pytanie zasadnicze. Chcemy to podłączyć sobie do instalacji w domu?
    Jesli nie - jest klawo, jeśli tak, mamy kilka problemów.
    Po pierwsze to nielegalne. W tej cegle o której wspominałem, są odnośniki do innych cegieł, gdzie o tym stoi. Jakie trzeba spełnić warunki, aby wpiąć legalnie źródło w sieć.
    Formalnie wolność rządzi i po kilku wojnach (w tym światowych) wygląda to tak, że możesz sobie podłączyć własny wiatrak, do swojej instalki, ale musisz odłączyć się najpierw od sieci. Czyli wyjść z sieci.
    Ostatecznie to nie jest taki głupi pomysł, bo nie musisz wtedy stosować synchronizacji, uwierz, da Ci się we znaki ta synchronizacja.
    Czyli ładnie piździ, zamiarujemy pobanglać na żaglu, wywalamy kory i odcinamy sieć. Włączamy wajchę od śmigła.
    Sprzedawać enei, czy innym złodziejom w zasadzie nie ma sensu. Mają prawnie usankcjonowany rabunek i kupią od ciebie, owszem, ale za 1/1000 ceny za którą sprzedają. To już lepiej jak masz za dużo, rozdać sąsiadom, za świnkę, czy czereśnie. Jakoś się dogadacie, tylko nie daj się na tym złapać, bo z pierdla nie wyjdziesz.:p
  • Do wszystkich, nie tylko Koolarta: Wiatrak w Polsce = NONSENS
    Praktycznie same nieprawdy znalazły się w tym artykule. Wyliczę kilka:

    1. Wiatraki o osi poziomej mają niższą sprawność? Mają ZNACZNIE WYŻSZĄ sprawność.

    2. Wiatraki o osi poziomej NIE działają JEDYNIE w pewnym zakresie jak piszesz! Działają w takich samych zakresach co wiatraki o osi pionowej. To że nie kręcą się przy niskiej prędkości wiatru jest spowodowane WYŁĄCZNIE tym, że samo kręcenie się NIE PRODUKUJE pradu! Dlatego się wtedy nie kręcą – bo po co? To że ktoś widzi wiatrak o osi pionowej (tak samo jak poziomej) który kręci się przy słabym wietrze NIC nie znaczy. On prądu NIE PRODUKUJE bo nie może. To są tylko marketingowe sztuczki dla naiwnych.

    3. Wiatraki o osi pionowej radzą sobie GORZEJ a nie lepiej z silnymi wiatrami ze względu na większą powierzchnie.

    4. Ani wiatrak o osi pionowej, ani wiatrak o osi poziomej bilansu energetycznego w gospodarstwie domowym NIE POPRAWI w polskich warunkach. Z prostego powodu: w Polsce wiatr nie wieje z wystarczającą prędkością by wytworzyć jakikolwiek prąd znaczący coś dla gospodarstwa domowego (poza kilkoma dniami w roku).

    Limit Betza nie obalony do tej pory mówi JASNO i przetłumaczę go na polski:
    Choćby ktoś w pory zrobił, i nawet potrafił wodę z kamienia wycisnąć, to nie jest w stanie zamienić więcej niż 16/27 (59%) kinetycznej energii wiatru w energię mechaniczną!
    Ten limit nie ma NIC wspólnego z konstrukcją jakiegokolwiek wiatraka, a wyłącznie z naturą samego wiatru.
    Wytłumaczę wam powoli i wyraźnie, byście już nigdy więcej herezji nie głosili o produkowaniu wielkich ilości prądu z małego wiaterka (nie ważne jakim wiatrakiem), albo nie bajdurzyli o „lepszych wiatrakach” które mogą zbawić świat.

    Wiatraki „wyciągają” z wiatru energię poprzez zwolnienie prędkości wiatru. Aby wiatrak mógł mieć 100% sprawności i tym samym mógł wydusić z wiatru CAŁĄ ENEREGIĘ jaką ten wiatr w sobie niesie (a przypominam że niesie jej strasznie mało kiedy słabo wieje), czyli by wiatrak miał 100% sprawności, musiał by całkowicie zatrzymać wiatr! Innymi słowy – przed wiatrakiem musiało by wiać, a za wiatrakiem cisza. Nic. Zero wiatru!
    Takie coś można osiągnąć tylko i wyłącznie wtedy kiedy ramiona dowolnego wiatrak to jeden wielki całkowicie wypełniony dysk (lub prostokąt dla wiatraków o pionowej osi), a na dodatek ten dysk się nie obraca! A to oznacza że całkowicie zatrzymuje wiatr, ale wtedy nie zamienia jego energii na pracę!
    Drugi ekstremalny przypadek to jedno cieniutkie ramię (oś pozioma, czy pionowa – nie ważne), wtedy większość wiatru przejdzie przez wiatrak wez zwolnienia prędkości, więc wiatr zatrzyma prawie całą swoją energię kinetyczną bez oddania go wiatrakowi. Więc też nie zabraliśmy energi wiatrowi.

    Stąd właśnie ten złoty wzór Betza mówiący ile energii kinetycznej wiatru, można maksymalnie zamienić na pracę (prąd) w idealnym, niemożliwym do stworzenia wiatraku. Zaokrąglając jest to 60%.
    W rzeczywistości, najlepsze wielkie wiatraki o osi poziomej wydzierają do 45% energii wiatru, a te o osi pionowej do 20% (najlepsze!).
    Kiedy do tego dodamy pozostałe sprawności, w tym generatora, to okazuje się że na prąd możemy zamienić najwyżej 10-30% energii jaką w sobie niesie wiatr! Te 10% i poniżej to dla wiatraków o osi pionowej.

    Jeśli chodzi o pomysł wiatraka z “naganiaczem”, których to pomysłów jest opatentowanych…. tak z milion, a sprawdzonych... tysiące, to nie trzeba próbować nawet analizować niczego co się dzieje w środku naganiacza. Po prostu wystarczy do wzoru wstawić prędkość wiatru przed naganiaczem i pole wlotu do naganiacza. Nie wiem jak bardzo byśmy ten wiatr „nagonili” to w środku naganiacza nie będzie on miał większej energii niż przed wejściem do niego. Będzie ona jedynie skupiona na mniejszej powierzchni.
    Z tego właśnie powodu prawie że nie robi się wiatraków z naganiaczami. Koszt materiałów na „naganiacze” i na ich konstrukcje nośne, jest dużo wyższy niż po prostu koszt dłuższych śmigieł. A jakie siły działają na naganiacz kiedy wieje! Łatwiej i taniej zrobić większy wiatrak.
    Zaś co do mocy jąką możemy uzyskać z wiatraka z naganiaczem, to w proponowanym przykładzie, gdzie jak widzę z tysunku pole wejścia do naganiacza to około 1 (wysokość) x 0.7(szerokość) = 0.7 m2, to możemy uzyskać co następuje:
    Dla średniej polskiej prędkości wiatru 4m/s : 26 W moc wiatru – 17W moc idealnego wiatraka – 3W twojego wiatraka z rysunku!
    3 Waty! Nie kilowaty, nie 300W, nawet nie 30W – tylko całe wielkie 3 waty!
    Rozumiecie teraz czemu wiatrak w Polsce to nonsens?!

    Gdyby wiało 10m/s to ten wiatrak produkowałby: 430W moc wiatru – 260W idealnego wiatraka – 43W tego wiatraka.
    A ile razy w roku w Polsce wieje 10m/s? Ale nawet wtedy... całe 43 waty! To rzeczywiście bilans energetyczny gospodarstwa domowego ulegnie poprawie... oj ulegnie! 43 dodatkowe waty do domu... 10 takich cudeniek w ogrodzie i będzie 430 Watów kiedy mocno duje. A średnio w roku (wliczjąc w to poranny zefirek i wichurę stulecia) będą robiły 30 Watów. Jeśli jesteś człowiekiem wielkiej wiary, i wierzysz że ten proponowany wiatrak będzie miał sprawność równą najlepszym wiatrakom świata – to 10 takich wiatraków da ci średnio 60W mocy w SUMIE.

    A jak duży musiałby być tradycyjny wiatrak o osi poziomej by mieć taką samą moc jak ten z artykułu? Tylko 0,84 m średnicy. 84-centymetry średnicy da mu tę samą powierzchnię co na wlocie do „naganiacza”! A o ile mniejsza jest cała kostrukcja. Dlatego właśnie naganiacz nie ma większego sensu.

    Jeśli w końcu nawet teraz nie dociera do was to o czym inżynierowie i naukowcy cały czas mówią, czyli nie widzicie jakim bezsensem są wiatraki w warunkach wietrznych Polski, to ja już lepiej wytłumaczyć nie potrafię i próbował więcej nie będę. Mam jednak szczerą nadzieję że przejrzeliście na oczy i sami więcej nie pozwolicie ignorantom na opowiadanie bajek.

    PS.
    Mam patent, zaprojektowałem, wykonałem i przetestowałem wiatrak o pionowej osi o wielkości podobnej do opisanej w artykule. A wszystko po to, by osobiście sprawdzić że to co pisze w podręcznikach fizyki jest prawdą której nie da się przeskoczyć. Jako idealny tunel do testowania wykorzystałem swojego trucka. W ten sposób nie musiałem czekać na wiatr. Na pace, na specjalnym podwyższeniu zamontowałem wiatrak, podłączyłem jego prądnicę do komputera i zapisywałem pomiary dla różnej prędkości samochodu – czyli dla różnej prędkości wiatru która była w przybliżeniu równa prędkości samochodu. Wyniki były po prostu załamujące dla niższych prędkości wiatru.
    A jak działa mój wiatrak? Pionowe skrzydła (lub płyty) obracają się wokół osi wiatraka napędzając prądnicę. Ale obracając się wokół osi wiatraka, równocześnie obracają się wokół własnych osi tak, by kiedy idą pod wiatr – były obrócone czołem do wiatru, czyli prawie nie stawiają wiatrowi oporu. Póżniej zmieniają położenie i działają jak skrzydła samolotu, by kiedy już idąc z wiatrem być zwróconymi praktycznie cały czas prostopadle do wiatru. Czyli to co ty próbujesz osiągnąć, ale bez żadnych osłon. I rzeczywiście – wystarczy mały zefirek by wiatrak sie obracał. Ale prądu nie produkuje toto i tak wtedy praktycznie wcale.
    Testy swoje powtórzyłem z wiatrakiem tradycyjnym o podobnej powierzchni czołowej. Fizyki nie da sie oszukać. Kiedy w słabym wietrze nie ma energii – nie wydusisz jej z niego bo jej tam nie ma.
  • @Robert Wagner
    No, ale p. Robercie, za walkę piątkę!:D
    Swoją drogą wiedziałem, że pan się zdenerwuje.:p
    Obniża pan morale grupy.:) To może jakiś temat do walki, który nie jest donkiszoterią?:)
    Wodór im się nie spodobał.:) Sprężone powietrze, też pan wybił z głowy. Coś trzeba robić, więc co? Prosimy o sugestie.:)

    P.S.
    taki generator na słupie który opisałem już kilka watów ma. Fakt, że parszywych i głównie to to by stało, albo kręciło na jałowym, ale sąsiadów by szlak trafił.;)
  • @Marek Kajdas
    Panie Marku, żaden tam żart - pretekst do wymiany zdań, doświadczeń, wiedzy celem popularyzacji zagadnień.
    Skala urządzenia nie jest konkretnie sprecyzowana, a wynikała z dwu przesłanek: wielkość arkusza blachy i ludzki , średni wzrost. Zupełnie nie potrafiłbym określić sprawności działania urządzenia, ale już zrobił to pan Robert. Liczyłem, że ktoś z odpowiednim przygotowaniem zrobi jakąś choćby pobieżną analizę.
    Pozdrawiam
  • @Torin
    Dzięki Torin i to podwójnie: za piątkę :) i za zrozumienie, że o "przygodę" chodzi. Może zresztą nie tyle o przygodę co o to o czym napisałem p. Markowi Kajdasowi wyżej nieco.
    Pozdrawiam
  • @Robert Wagner
    Panie Robercie, bardzo sie cieszę, że zabrał Pan fachowy głos -liczyłem na to ale... to Pan pisze nieprawdę znajdując stwierdzenia, których w tekście niema:
    "Praktycznie same nieprawdy znalazły się w tym artykule. Wyliczę kilka:
    1. Wiatraki o osi poziomej mają niższą sprawność? Mają ZNACZNIE WYŻSZĄ sprawność." - proszę przeczytać dokładnie co napisałem.
    ......
    2. O tym, że te o osi poziomej korzystają z węższego zakresu prędkości wiatru niż te o osi pionowej wyczytałem gdzies z artykułu i linkowań Redaktora 1966 ale nie mówię nigdzie o sprawności tylko o działaniu (kręceniu się) - a ile ztego jest faktycznie energii to Pan w komentarzu swoim naświetlił dobitnie dość.
    ...............
    3. " Wiatraki o osi pionowej radzą sobie GORZEJ a nie lepiej z silnymi wiatrami ze względu na większą powierzchnie" - z silniejszymi wiatrami? Tzn jakimi? przecież silniejszy wiatr to więcej energii -a właśnie gdzieś u Redaktora 1966 czytałem, że przy silniejszym wietrze wiatraki o osi poziomej są wyłączane a te o pionowej działają.
    .....................

    4." Ani wiatrak o osi pionowej, ani wiatrak o osi poziomej bilansu energetycznego w gospodarstwie domowym NIE POPRAWI w polskich warunkach (...)". Myslę, że wyjaśnił to Pan dość dokładnie ale wnioskując z tego co można znaleźć w internecie są ludzie, którzy zainteresowani są nawet ta odrobiną "darmowej" energii skoro nawet produkują i oferują do sprzedaży wiatraki o pionowej osi (m/in). Jeśli dalej wszystko tak będzie sie toczyło (polityka, ekonomia i gospodarka) to może i po takie okruchy warto będzie sie pochylić???
    Dziękuję za wyliczenia, które dość jasno pokazują czego możemy się spodziewać po napędzie wiatrowym, daje to pewne rozeznanie i urealnia apetyty.
    W każdym razie artykuł powstał żeby inspirować i do przemyśleń i do "przygody" jak napisał Torin ale także do rzeczowej krytyki.
    Pozdrawiam
  • @koolart
    Witam.
    Nie denerwuje mnie Koolart dumanie w obłokach, snucie marzeń i szukanie rozwiązań. Wspaniała sprawa! Co natomiast mnie i inżynierów którzy siedzą w tematach poruszanych przez laików doprowadza do szewskiej pasji, to ton tych wypowiedzi i artykułów.
    Prawie nigdy nie pytają co fachowcy o tych pomysłach myślą. Nie przyznają na wstępie że tak naprawdę to nie wiedzą nic o poruszanym temacie. Nie piszą że swoje wywody opierają na cząstkowych tu czy tam przeczytanych informacjach (najczęściej zaczerpniętych od jeszcze większych laików). Artykuły zazwyczaj pisane są w tonie "dlaczego ci idioci nie robią tego w ten sposób?"... "zrobić to, i tamto i wszystkie nasze problemy będą rozwiązane...".

    Jest jeszcze jedna rzecz która denerwuje nas jeszcze bardziej: powstawanie mitów wokół rzeczy nierealnych technicznie, mitów które przechwytują pewne grupy i traktują jak dogmaty - zwłaszcza "zieloni" i politycy - a później wdrażanie tego na siłę w życie, marnując przy okazji miliony i milardy zdarte wcześniej z podatnika.

    Na zakończenie, podaję wszystkim link do prostego kalkulatora mocy wiatraka: http://www.engineeringtoolbox.com/wind-power-d_1214.html

    Należy zejść na dół do: Online Wind Power Calculator
    W dolnej rubryce wpisać średnicę wiatraka w metrach (windmill diameter). Jeśli jest to wiatrak o osi pionowej, to zmienić 0.2 na 0.15 w rubryce Efficiency, a pole czołowe wiatraka przeliczyć na odpowiadajace mu pole koła i wpisać jego średnicę zastępczą.

    Proszę też pamiętać - średnia prędkość wiatru w Polsce to około 4 m/s, zaś moc nominalną wiatraka producent najczęściej podaje dla wiatru 10m/s.
    Jak zobaczycie sami, wpisując tam średnicę 0.84, prędkosć wiatru 4, i sprawność (efficiency) 0.15, po naciśnięciu "Calculate" wyskoczy wam okienko z informacją: Power (W): 3.19 czyli tyle ile wyliczyłem zupełnie innymi metodami. Dla sprawności 0.2, czyli małego wiatraka o osi poziomej wynik będzie 4.26W - czyli NIC. Nie tylko choinki nie zaświeci, ale nawet telefonu komórkowego nie naładuje.
  • @Torin - co trzeba wymyśleć
    1. Bezstopniowa przekładnia zębata mogąca przenieść dużą moc (ang. CVT).

    Absolutny numer jeden. Ktoś kto pierwszy taką wymyśli dostanie Nobla i stanie się miliarderem. Potrzebna jest WSZĘDZIE!
    Do tej pory jedyne w użytku bezstopniowe oparte są albo na przekładniach ciernych których sprawność jest niska poza wąskim zakresem przełożeń, albo hydrauliczne - jeszcze gorsza sprawność, albo "zębato-elektryczne" czyli planetarne z silnikiem elektrycznym w środku. Niestety silnik musi być duży i pobiera (i marnuje) sporo energii.

    Zaletą przekładni zębatych jest sprawność - nawet ponad 99%.
    Istnieją zębate bezstopniowe, ale na jednym kole mają zęby okrągłe (takie wystające kołki). Takie zęby podlegają ogromnym naprężeniom wiec nie nadają się do przenoszenia dużej mocy.
  • @Torin
    "Prosimy o sugestie.:) "
    .
    Ogrzewanie CIEPŁEJ WODY słońcem: działa CAŁY ROK (izolacja termiczna). Mam od 10 lat. (zbiornik malutki, 120l, 1 kolektor polskiego Hewalexu), koszt (wtedy - 6000zł), ale to było "po bożemu", w miedzi. Metodą "Adama Słodowego" myślę, że koszt można przez 2-3 PODZIELIĆ... (zbiornik na 2 kolektory ze starego hydroforu 250l).
  • @Robert Wagner
    "...4.26W - czyli NIC. Nie tylko choinki nie zaświeci, ale nawet telefonu komórkowego nie naładuje."
    .
    4W mocy CIĄGŁEJ (średniej), komórki NIE naładuje? Nie wystarczy choć na pół godziny pracy laptopa? itd...
  • @laurentp
    Komórkę oczywiście naładuje. Laptopa już nie i choinki nie zaświeci.

    Żeby naładować rozładowaną baterię laptopa (średniej wielkości: 11.1V, 65Ah), i zakładając 70% sprawności przetwornika + ładowania (a to dużo), ładowanie zajmie dokładnie 10 dni (240 godzin).
    Czyli co 10 dni mógłbyś używać laptopa przez kilka godzin.
  • @laurentp
    Sprawa znana. Masz wymiennik, czy na żywca?
    To są dość wymierne korzyści przez dużą część roku.:)
    ----------------------------------------

    Robert Wagner:
    1. Bezstopniowa przekładnia zębata mogąca przenieść dużą moc (ang. CVT).

    U! Ostre zadanie na początek!:))
    Myślałem już trochę o tym wcześniej, ale Ameryki, chyba na horyzoncie nie widać.:) Parę razy coś mi zamajaczyło, ale to nie ląd był.:)
    ------------------------------------------

    koolart , nie ma za co.:) To ja dziękuję.:)
  • @Robert Wagner
    Żeby naładować rozładowaną baterię laptopa (średniej wielkości: 11.1V, 65Ah), i

    chyba brak przecinka: chodziło o 6,5 AH
  • Do P. Roberta Wagnera
    No to dałem plamę. Ale na swoje usprawiedliwienie dam to, iż materiały zbierałem z kilkunastu źródeł, w tym portali, funkcjonujących od wielu lat, tym się zajmujących, firm, np. (ostatnie inf.: http://www.tanieelektrowniewiatrowe.pl/ : Wg fabryki przydomowe elektrownie wiatrowe to urządzenia bardzo tanie w eksploatacji: produkcja 1KW elektrycznej energii wiatrowej w przeliczeniu kosztuje ~1gr! Czyli średnia przydomowa elektrownia zwraca się w 100% maksymalnie po 3 latach użytkowania.).

    http://elektrowniewiatroweopionowejosiobrotu.blogspot.com/
    POLSKIE ELEKTROWNIE WIATROWE O PIONOWEJ OSI OBROTU
    Dlaczego warto zainteresować się turbinami z pionową osią obrotu?
    * praca przy prędkości wiatru już od 0,5 m/s;
    * znacznie większa sprawność turbin, niż przy poziomej osi obrotu;
    * niezakłócona praca turbin przy zmiennym wietrze;
    * prawidłowa praca turbin na terenach zurbanizowanych, również w centrach miast;
    * możliwość umieszczania turbin bezpośrednio na budynkach;
    * turbiny są bezpieczniejsze dla ptaków;
    * śmigła turbin pracują znacznie ciszej, niż śmigła turbin o poziomej osi;
    * charakteryzują zredukowane do minimum wibracje;
    * prosta konstrukcja powoduje, że są łatwe w montażu;
    * nie wymagają wysokich masztów (przy korzystnych warunkach otoczenia wystarcza wysokość 4 m nad poziomem terenu).


    http://www.toreuse.pl/czytaj,id_1396.html | 2007-11-12
    Turbiny wiatrowe stosowane w mini – elektrowniach SG – xx są modyfikacją turbiny typu „Savoniusa”.
    Tak zmodyfikowana turbina przy prędkości wiatru 1,5 – 4 m/s ma większą o ok. 40% moc od klasycznego wiatraka o tej samej powierzchni zatoczenia łopat, co ma istotne znaczenie w przypadku warunków meteorologicznych panujących w Polsce, gdzie średnia prędkość wiatru wynosi 3,7 m/s w miesiącach letnich i 4,9 m/s zimą (dane IMGW z lat 1965 – 1992)

    Itd., itp.

    --------------
    Trzeba więc powszechną („”)wiedzę w tym temacie zdemistyfikować.

    Ale, co P. sądzi o takich „naganiaczach” z betonu, które są jednocześnie elementem konstrukcji/takiej elektrowni? (po kliknięciu rysunek zostanie powiększony):

    http://www.wolnyswiat.pl/9h2_pliki/image011.gif

    http://www.wolnyswiat.pl/9h2_pliki/image017.gif

    http://www.wolnyswiat.pl/9h2_pliki/image019.gif

    http://www.wolnyswiat.pl/9h2_pliki/image019.gif
  • @Pirx - laptop
    Masz rację, tutaj ja dałem plame. Sprawdziłem jeszcze raz: nie 65Ah a 65Wh-11.1V

    Czyli przy sprawności przetwornika 70%, ładowanie laptopa: 22 godziny.
  • Do P. Roberta Wagnera (2)
    Silnik na sprężone powietrze
    http://www.youtube.com/watch?v=FA3nSL_b5cI

    Mój silnik, zasada działania (po lewej stronie znajduje się samoczynnie wsuwana-wysuwana osłona jednej strony komory, gdzie wpuszczane jest sprężone powietrze, dzięki czemu energia sprężonego powietrza działa tylko w jedną stroną, co zwiększa sprawność silnika)
    http://www.youtube.com/watch?v=sV67nDJ5zZY&feature=related

    --------------
    Proszę o komentarz.
  • Do P. Roberta Wagnera (3)
    „Naganiacze” powietrza zwiększają czułość na wiatr, a więc sprawiają, że turbina zaczyna kręcić się przy mniejszym wietrze, niż bez takiego wspomagania, a więc pracuje częściej/dłużej, a zatem efektywność jej wykorzystania, w polskich warunkach wietrznych, a więc przy wiatrach o małej prędkości, względem turbin nie posiadających wspomagania, jest większa.

    „Koszt materiałów na „naganiacze” i na ich konstrukcje nośne, jest dużo wyższy niż po prostu koszt dłuższych śmigieł. A jakie siły działają na naganiacz kiedy wieje! Łatwiej i taniej zrobić większy wiatrak.”
    Ale turbiny o większej średnicy mają wyższą prędkość startową/zaczynają się kręcić dopiero przy silniejszym wietrze, a zatem pracują rzadziej/mniej.

    Proszę o fachowy komentarz.
  • @koolart ...Niepękaj !
    http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=aoQohr4k4Rg&NR=1
    http://www.youtube.com/watch?v=dZ0v-CK63-4&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=fd-yLI3ecnQ&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=b3v__V_Mgcw

    A temat trzeba zawsze postudiować sobie najpierw (namawiam) ... w "kategoriach tak...jakościowych, jak ... i ilościowych"...!

    http://www.youtube.com/watch?v=mecU7S2xoJc&feature=rellist&playnext=1&list=PL993A1EF9CED3DFB3
    Pozdrawiam Wszystkich.... Serdecznie
  • Do P. Roberta Wagnera (4)
    A więc turbiny malej mocy (indywidualnie. Nie ma wówczas strat przesyłowych, kosztów utrzymywania infrastruktury energetycznej, biurokracji), na wysokich wieżach, z wspomaganiem sprawności poprzez stosowanie kanałów naprowadzających wiatr, a jednocześnie samoczynnie składających się, by przyjąć jak najmniejszą powierzchnię w razie zbyt silnego wiatru, i najlepiej z zastosowaniem pola magnetycznego zamiast łożysk, przekładni magnetycznych (bębny z magnesami) zamiast kół z zębami. A do magazynowania energii najlepiej zastosować zbiorniki sprężonego powietrza. Wszystko, co można wykonane z stali nierdzewnej, by miało trwałość setek lat i nie wymagało konserwacji, napraw, wymiany,.


    25.04.2010 r.
    APEL
    Do producentów, klientów; społeczeństwa
    Oto proekologiczna propozycja biznesowa.
    ZESTAW DO SAMOWYSTARCZALNEJ PRODUKCJI PRĄDU I SPRĘŻANIA POWIETRZA
    Produkcja, sprzedaż, eksploatacja ZESTAWU: turbina wiatrowa o pionowej osi obrotu, np. Savoniusa bądź świderkowa*1 (na szczycie, o średnicy masztu, ma zamocowaną turbinę Savoniusa, która służy do rozruchu (turbinę świderkową trzeba najpierw rozruszać (wymaga wstępnego rozruchu), gdy się zatrzymała z braku wiatru)) + woltomierz + przełącznik elektryczny + kuchenka elektryczna z przełącznikiem mocy + piec akumulacyjny + sprężarka powietrza + przestawnik reagujący na wartość ciśnienia powietrza i skierowujący je do odpowiedniej butli (gdy napięcie jest niskie, to do butli o najniższym ciśnieniu powietrza, gdy napięcie ma średnią wartość, to do butli o średnim ciśnieniu, a gdy napięcie jest maksymalne, to do butli z wysokim ciśnieniem powietrza) + 3 butle na sprężone powietrze (najlepiej największe, jakie można przewozić zwykłym samochodem ciężarowym, czyli o 2 metrach średnicy i 6 metrach długości każda)*2 + generator (prądnica) prądu zasilany sprężonym powietrzem z butli + ładowarka akumulatora + akumulator = prąd za darmo, czyste powietrze, ziemia, woda = zdrowie, lepszy stan środowiska, przyrody = mniej wydatków, strat, problemów. Do tego sprężone powietrze z butli można wykorzystywać do zasilania pojazdów napędzanych sprężonym powietrzem.

    *1 Turbina świderkowa (również Savoniusa) ma pionową oś obrotu, pracuje już przy prędkości wiatru 1,5 - 2 m/s, ptaki się o nią nie zabijają, pracuje cicho, wygląda estetycznie, więc można ją powszechnie stosować.

    *2 Podczas pobierania sprężonego powietrza, rozprężania znajdującego się w butli powietrza, dochodzi do schładzania powietrza, co może spowodować zamarznięcie pary wodnej w przewodach powietrznych. By temu zapobiec, można zastosować podwójne, termoizolacyjne ściany w butli, między którymi panowałoby bardzo niskie, zbliżone do próżni, ciśnienie, i dodatkowo zaizolować butlę termicznie z zewnątrz, wówczas ciepło powstające podczas sprężania powietrza byłoby na bardzo długo zachowywane. Dodatkowo można ogrzewać pobierane powietrze ciepłem z silnika, czy/i elektryczną spiralą grzejną.

    http://www.wolnyswiat.pl/9h2_pliki/image161.gif

    Do Parlamentarzystów, Rządu
    Proszę zwolnić taką produkcję, sprzedaż, eksploatację z podatków, konieczności podłączania do sieci – w nadrzędnym, dalekowzrocznym interesie nas wszystkich (...).

    Z poważaniem,
    Piotr Kołodyński
    red. - www.wolnyswiat.pl

    ------------------------------

    Czy moje wnioski są słuszne?
  • @Redaktor1966
    Było już o tym. Możesz wziąść gumeczkę i wymazać 9/10 z tego co namalowane. Wybierz sobie co.
    Osobiście zostawiłbym volomierz. Przyda się jak zdechnie telewizor, to bedzie mozna iść zobaczyć dlaczego.
    Może zostawiłbym jeszcze bojler i kuchenkę, no i ładowarkę do aku.

    Po co Ci te sprężarki, jesli nie starczy na potrzeby bieżące. Np piec, szczerze wątpię.

    Oczywiście wszystko zależy od wielkości instalacji wiatrowej. Jak dla mnie, potrzebowałbym szacunkowo 3kW przelotowej i 10kW on order, w piku pewnie więcej. Wiatrak który da mi średnio 10kW będzie spory. Tak właściwie musiałby dawać 100kW, żeby było co zmagazynowanego do wykorzystania gdy bedzie stał bezczynnie. Generatory o których wspominałem mają 1-2kW i to mocy muzycznej. Po prostu nie jarają się przy tym obciążeniu, ale parametrów nie trzymają nawet w przybliżeniu.

    Wiatraki na 100kW będą mnie kosztować, oj będą. Nawet jeśli wysilę sie na składaki. Jeśli mam to szczęście i posiadam grunta i jakieś tam gosp. może być nawet leśne, rozważyłbym zamiast tego metan. Gówna nie zabraknie. Najwyżej zwiozę z okolicy.

    Nie jestem przeciwnikiem wiatraka, ale uważam za dywersyfikację.:p Nie źródło podstawowe. To już woda ma większy potencjał. Jednak jako palacz, lubie coś zajarać.:p
    Tak, tak, wiem, nie lubisz palaczy.:D
  • @Torin - Amen! No i żegnam wszystkich.
    Amen bracie!
    Nie muszę nic więcej dodawać do tego co odpowiedziałeś Redaktorowi. Już zaczynałem się czuć jak w przedszkolu i tłumaczyć delikatnie że Święty Mikołaj nie istnieje.
    Widzę że to co pisałem nie poszło na marne, dzieci już wyrosły i zaczynają myśleć samodzielnie. Brawo!

    Powtórzę tylko na koniec, że ludzie mylą trzy podstawowe rzeczy:

    1. Chcą robić jeszcze sprawniejsze silniki pneumatyczne i sprężarki, choć to co już istnieje jest wystarczająco sprawne. Nie w sprawności sprężarki/silnika pneumatycznego jest problem, tylko w tym jak ogromną ilość powietrza trzeba zmagazynować pod niskim ciśnieniem, by była to znacząca ilość zmagazynowanej energii. O gigantycznych problemach magazynowania pod dużym ciśnieniem pisałem więc nie bedę sie powtarzał.

    2. Nie ma znaczenia czy wiatrak ma oś pinową, poziomą, czy ma sprawność wiekszą czy mniejszą. Po prostu wiatrak NIGDY nie wytworzy więcej energi niż ta którą w sobie niesie wiatr. A tej jest strasznie mało - co ja gadam - jakie mało! - jej praktycznie WCALE NIE MA w wietrze o prędkości poniżej 4 m/s, czyli średniej jaka wieje w Polsce. Przy 5 m/s też nie ma go wiele więcej. Energia w wietrze zaczyna sie dopiero od ok. 7m/s bo pamietajcie - ilość energi rośnie DO TRZECIEJ POTĘGI prędkości wiatru. Czyli przy 7m/s jest jej 5 razy więcej niż przy 4 m/s.
    Dlatego nie bez powodu General Elektryk albo Hydro Canada z założenia nie stawiają wiatraków w miejscach o średniej sile wiatru poniżej 7m/s. A nawet tam jeśli osiągną średnioroczną moc 20% mocy zainstalowanej, to uważają to za wielki sukces.

    To że jakiś wiatrak o osi pionowej ma 40% większą sprawność przy 2m/s niż wiatrak o osi poziomej to wielki przekręt marketingowy producentów tych właśnie wiatraków. To jest prawda, ale 40% z zera jest wciąż ZERO. W tym wypadku 40% od kilku-kilkunastu watów wciąż można sobie o tyłek rozbić. Wiatraki te mają zaś prawie dwukrotnie niższą sprawność od wiatraków o osi poziomej przy większych wiatrach, które niosą w sobie jakąś energię.
    Ale nawet to nie jest prawdą! Nawet tutaj jest wielki przekręt. Otóż wiatrak o osi poziomej może mieć równie dużą sprawność przy małych wiatrach co wiatrak o osi pionowej. Wystarczy dołożyć mu śmigieł! Ino że w wiatraku z dużą ilością śmigieł sprawość jest stosunkowo niska przy silnym wietrze (czyli tak jak z osią pionową), i właśnie z tego powodu się ich nie robi.
    Wszyscy chyba pamiętacie z westernów wiatraki stojące przy runchach i na polach. Wiatraki te mają po kilkanaście albo więcej łopat. Właśnie dlatego by mieć duży moment obrotowy przy słabych wiatrach. Ale farmerzy używali ich do tego do czego one się świetnie nadawały - do pompowania stosunkowo niewielkich ilości wody.

    3. Magnesy zamiast łożysk tocznych! To dopiero nabieranie na maść na szczury. Łożysko toczne ma ponad 99.95% sprawności. Co da zastąpienie go łożyskiem magnetycznym o sprawności 99.999% ???
    Że sprawność wiatraka wzrośnie o 0,05% ? Co z tego że taki wiatrak będzie się SAM - BEZ OBCIĄŻENIA kręcił gdy na niego dmuchniemy?! Tłumaczyłem już że z tego zupełnie nic nie wynika.

    4. Dałem wam link do kalkulatora mocy wiatraka. Od tej pory możecie sami sobie analizować wszystkie swoje pomysły i sprawdzać czy opłaca się wydawać tysiące na wiatraki, na osłony (niektóre betonowe), na sterowniki osłon, na... Wasze pieniądze - wasze wiatraki. Byleście nie proponowali żeby to podatnik na nie łożył zamiast na coś co naprawdę produkuje prąd.

    5. Spośród wielu form czystej lub w miarę czystej energii są trzy które mają rzeczywisty sens:
    A) Pierwsza to ogrzewanie solarne. Stara, odwieczna metoda: słońce nagrzewa wodę przepływającą wężownicą w panelu. Niestety panel ten musi być naprawdę dobrze izolowany termicznie, ale jego sprawność pochłaniania energii słońca jest wtedy ogromna. Nawet ponad 80%, czyli jakieś 7 RAZY wyższa niż ogniw fotowoltaicznych. Low-tech, a jak efektywny... Nie ma prostszej i efektywniejszej rzeczy niż pobierać ciepło i oddawać to ciepło gdzie indziej bez zamieniania go po drodze na prąd.
    Można tym ogrzewać wszystko - wodę do mycia, mieszkanie... Niestety do produkcji energii (pary do turbin) już się niezbyt nadaje. Potrzebne były by hektary ruchomych luster, wysokie ciśnienia, a w nocy wciąż była by kiszka.

    B) Druga sensowna technologia to pompa cieplna. W zimie "pompuje" ciepło z otoczenia o niższej temperaturze do domu w którym jest wyższa temperatura. W lecie na odwrót - chłodząc mieszkanie.
    Paradoksalna na pozór sprawa - pomuje, czy oddaje więcej energii niż pobierają silniki które tę energię "przepompowywują". Czyli oddaje nam więcej energii niż pobiera.
    Jedyna wada pompy cieplnej to jej rozmiary i to że jest dosyć droga. Długi zwrot inwestycji. Ale może to jest pole do popisu dla waszych talentów? Zapoznajcie się dokładnie z zasadą działania pompy cieplnej i wymyślcie coś co uczyni ją, lub jej eksploatację znacznie tańszą. Pamiętajcie - tanie zawsze wygrywa!

    c) Kominek. Bardzo sprawny energetycznie kominek. Wymyślcie sami taki kominek lub wsad do niego, byle był prosty, tani i niezawodny. Dobry kominek może mieć ponad 80% sprawności. Taki kiminek strasznie mało drewna spala a grzeje pokój albo całe miszkanie niesamowicie. Znów poczytajcie o co tutaj chodzi a ja dam wam na koniec zagadkę do rozwiązania: Dlaczego większość tradycyjnych kominków ma strasznie niską sprawność? Tak poniżej 20%. Niektóre, kiepsko zaprojektowane kominki mają ujemną sprawność, czyli kiedy w nich zimą palisz, to ochładzają mieszkanie zamiast go grzać. Mówię to poważnie. Żaden żart. Takie kominki częściej sie spotyka niż myślicie. Mój brat w Kanadzie ma taki na swojej farmie, ale nie chce wydawać peiniędzy na energooszczędny wsad do kominka, bo... wsady są drogie i inwestycja mu sie nigdy nie zwróci.
    Znów potwierdza sie zasada - rozwiązanie musi być TANIE by byli na nie chętni.

    Więc ja się z wami pięknie żegnam, uznając moją misję za zakończoną. Myślcie sami krytycznie i zawsze pamiętajcie - ludzie nie są idiotami. Jeśli coś wydaje się proste, oczywiste, a nie ma tego w powszechnym zastosowaniu, to raczej nie zrobicie błędu nie krytykując tego faktu, tylko dociekając dlaczego tego sie nie stosuje. W najgorszym wypadku, kiedy sami nie dojdziecie do odpowiedzi - grzecznie zapytajcie. Fachowcy i naukowcy chętnie wam odpowiedzą.

    Ja tymczasem muszę z powrotem zająć sie pracą zawodową, bo to i inne fora okazały się dla mnie uzależniające a chleba mi niestety nie dadzą.
    Pozdrawiam i życzę ciekawych (i realistycznych) pomysów.
  • @Robert Wagner
    A tam! Tak łatwo się pan z obowiązków tutaj nie wymiga!:D

    Co do zagadki. Sadzę, że chodzi o to, że kominek zużywa powietrze do reakcji i dodatkowo wypompowuje ciepłe powietrze przez komin w tzw cugu, to powietrze jest uzupełniane zimnym z zewnątrz, więc jeśli emisja podczerwieni jest lipna i nie ma radiatorów, aby energię spalania rozprowadzić po pomieszczeniu, to kominek ogrzewa powietrze nad kominem, a ochładza chatę.:p
    Swoista pompa ciepła! :))

    Dziękuję za pochwałę, ale trochę wiedziałem już wcześniej.:)
    Poza tym proszę być wyrozumiałym w rozmowie z humanistami. Serce szczerozłote, ale czucia problemu zasadniczego czasem brakuje. To co dla nas jest oczywiste, dla innych jest odkryciem i odkryte zostać powinno.:)

    o kolektorze pisał laurentp. Takie coś można sobie samemu zrobić. Słyszałem o olejowych z wymiennikiem, chyba lepsze niż wodne wpięte w inst zasadniczą.
    Cholerka, macie rozrzut. Jeden o kolektorze słonecznym - nudy.
    Drugi o bezstopniowej genialnej przekładni. - kosmos.
    Ogólnie takie przekładnie są od dawna, choćby w skuterach, ale rozumiem chodzi o genialną.:)

    Pozatym dziedziny jakby inne. Rozumiem, ze naszego gospodarza koolart'a bardziej samowystarczalność energetyczna, najlepiej zielona interere i gdyby jeszcze była mobilna to już wypas.:)
  • Do P. Roberta Wagnera (5)
    "O gigantycznych problemach magazynowania pod dużym ciśnieniem pisałem więc nie bedę sie powtarzał."
    - Gdzie znajduje się ten tekst?

    Jeszcze się nie poddaję. Jeśli przyjąć że powierzchnia wlotu do tuby jest 10 razy większa niż powierzchnia turbiny, to o ile wzrośnie jej czułość na wiatr? Tzn., turbina bez tuby osiągnęłaby 100% mocy przy prędkości wiatru 10m/s. Przy jakiej prędkości wiatru osiągnęłaby 100% mocy z tubą?

    http://www.imagic.pl/files//24301/./TUBA%20NAPROWADZAJACO-STLACZAJACA.png
  • @tfur-ja
    Nie pękam. Poszerzam horyzonty nawet jeśli jakaś furtka się przymyka ;)
    Pozdrawiam

    a... za filmy dziękuję.
  • @Robert Wagner
    Dziękuję za uwagę, Panie Robercie i zapraszam znowu kiedyś. Mam zamiar jeszcze coś wrzucić do działu, choć w nieco innej materii i głos fachowy jest bardzo pożądany - z pożytkiem dla wszystkich marzycieli i domorosłych odkrywców.
    Na koniec jeszcze tylko pozwolę sobie nie zgodzić się (przynajmniej nie zgodzić się do końca) z Pańskim twierdzeniem :)
    "Jeśli coś wydaje się proste, oczywiste, a nie ma tego w powszechnym zastosowaniu, to raczej nie zrobicie błędu nie krytykując tego faktu, tylko dociekając dlaczego tego sie nie stosuje. W najgorszym wypadku, kiedy sami nie dojdziecie do odpowiedzi - grzecznie zapytajcie. Fachowcy i naukowcy chętnie wam odpowiedzą" - bo jak się okazuje fachowcy czasami mają tak ciasne horyzonty albo są pod taką władzą autorytetów, że nie zauważają klapek na oczach. Wielokrotnie zdarzało się, że to amatorzy bez odpowiedniego wykształcenia pchali technikę lub technologię naprzód.
    Pozdrawiam
  • @Torin
    " Rozumiem, ze naszego gospodarza koolart'a bardziej samowystarczalność energetyczna, najlepiej zielona interere i gdyby jeszcze była mobilna to już wypas.:)"
    Bardzo słuszne spostrzeżenie! Takie podejście - myślę ma większość zaglądających tutaj z nadzieją na genialny pomysł na samowystarczalność energetyczną i uniezależnienie od tych "bandytów", którzy rujnują naszą kieszeń rachunkami za prąd, gaz czy benzynę. A jeszcze teraz, w tym sztucznie wywołanym kryzysie! Publikacje i krytyczne rozmowy podtrzymują nadzieję - to na pewno - ale może kiedyś wywołają jakiś genialny pomysł i go upowszechnią.
    Pozdrawiam
  • @Redaktor1966
    "O gigantycznych problemach magazynowania pod dużym ciśnieniem pisałem więc nie bedę sie powtarzał."
    - Gdzie znajduje się ten tekst?

    Pan Robert zdaje się pisał w komentarzach do któregoś z moich wcześniejszych wpisów w dziale "nauka i technika".

    Jeśli chodzi o stłaczanie to zdaje się trzeba będzie to sprawdzić samemu bo i mnie nie daje to spokoju.

    Pozdrawiam
  • Jedna z propozycji
    http://www.imagic.pl/files//24301/./KANAL%20NAPROWADZAJACO-STLACZAJACY%20-%20wykonanie.png
  • @koolart
    Skala wiatraka przecież ma znaczenie, wielkość człowieka? To zabawka. Jednak znowu w temat wszedł superekspert p. Wagner i co widzimy:

    "4. Ani wiatrak o osi pionowej, ani wiatrak o osi poziomej bilansu energetycznego w gospodarstwie domowym NIE POPRAWI w polskich warunkach. Z prostego powodu: w Polsce wiatr nie wieje z wystarczającą prędkością by wytworzyć jakikolwiek prąd znaczący coś dla gospodarstwa domowego (poza kilkoma dniami w roku)."

    Spróbuję obserwować swoją gminę możliwie cały rok 2012, oczywiście w praktyce nie każdego dnia, ale jednak przynajmniej 300 dni, albo więcej. Na oko mogę ocenić że około 200 dni cosik wieje, czy całkiem mocno jak ostatnio od paru dni, a nasza gmina uważana jest za wyjątkowo spokojną w Kotlinie Oświęcimskiej. Cyklicznie jednak zrywa mi dachówki i łamie gałęzie drzew. Wystarczy jednak przejść się moją działką 500 metrów od domów, wyżej kilka metrów w otwarte pola i nieźle hula nawet kiedy koło domów jest spokojnie. Zatem usytuowanie, wysokość masztu. Zapewne wielkie maszty rozwiązałyby sprawę.

    Co nas obchodzi sprawność? To ma działać i cokolwiek prądu produkować, ile potrzeba do przeciętnego domu? Nawet kilowat to całkiem sporo. Trzeba rozróżniać podejście komercyjne na zarabianie i parcie do samowystarczalności gospodarstwa domowego.

    Pan Wagner jednak słusznie zauważa że nam w warunkach domowych są potrzebne wiatraki działające dobrze przy bardzo słabym wietrze, a jednocześnie odporne na silne od czasu do czasu. To zupełnie inna charakterystyka i pole dla wynalazców, naukowców.
  • @Robert Wagner
    "Wszyscy chyba pamiętacie z westernów wiatraki stojące przy runchach i na polach. Wiatraki te mają po kilkanaście albo więcej łopat. Właśnie dlatego by mieć duży moment obrotowy przy słabych wiatrach. Ale farmerzy używali ich do tego do czego one się świetnie nadawały - do pompowania stosunkowo niewielkich ilości wody. "

    Nawiasem to podstawowe dawniej zastosowanie DALEJ jest celowe przy naszym dążeniu do samowystarczalności zagrody. Mamy studnie i po co mamy brać wodę z wodociągów żeby jeszcze dodatkowo płacić za kanalizację wg licznika, stałych haraczy? Przydomowa oczyszczalnia ścieków i własne zasilanie własną wodą choćby takim wiatrakiem z dzikiego zachodu. Pojawiają się nowe możliwości. Nadmiar mocy wiatraka można użyć do przepompowania wody odpowiednio wyżej i możemy myśleć o jakiejś turbinie wodnej, czy innym wykorzystaniu siły wody. Ta siła potrafi zasilać śluzy w kanałach. Metalowe zbiorniki są drogie, ale przecież można kupić na złomie kolejowego kolosa, czy samochodową wersję, połatać dziury można samodzielnie łącznie z malowaniem czymkolwiek, ba... olejem posmarować przepalonym.

    System III RP da nam tak w d... w kolejnej dekadzie, że naprawdę te pomysły będą masowo realizowane. Zaledwie najwyżej połowa ludzi nie będzie musiała kombinować żeby przetrwać. Reszcie nie starczy pieniędzy, zatem co...
  • @Marek Kajdas
    Pan jest optymistą co do możliwości wiatraków i innych alternatywnych źródeł energii, podobnie jak ja. Pan Robert jest realistą z powiedzmy lekkim odcieniem pesymistycznym :). Każdy czytelnik niech sam wnioski wyciąga i ewentualnie sprawdza na własną rękę.
    "Co nas obchodzi sprawność? To ma działać i cokolwiek prądu produkować, ile potrzeba do przeciętnego domu? Nawet kilowat to całkiem sporo. Trzeba rozróżniać podejście komercyjne na zarabianie i parcie do samowystarczalności gospodarstwa domowego." -tylko tyle żeby nie zainwestować więcej niż kiedykolwiek będzie można odzyskać :).

    Smutne ale prawdziwe niestety:
    " System III RP da nam tak w d... w kolejnej dekadzie, że naprawdę te pomysły będą masowo realizowane. Zaledwie najwyżej połowa ludzi nie będzie musiała kombinować żeby przetrwać. Reszcie nie starczy pieniędzy, zatem co..." - też tak uważam
    zwłaszcza, że jak zacytuję swój wierszyk: "zanim gruby schudnie, chudego szlak weźmie".
  • @koolart
    // Nie pękam. Poszerzam horyzonty nawet jeśli jakaś furtka się przymyka//

    O wlaśnie ! O taką reakcję, na mój wpisik... mi chodziło. Dzięki.
    Teraz, się zrozumieliśmy na 100%

    Postęp - tworzą wynakazki (oczywiście nie wszystkie, zrozumiałe to jest rozumnym...;))) Wynakazek - to pokonanie dotychczsowej SPRZECZNOŚCI TECHNOLOGICZNEJ !!! Tak, t e ch n o l o g i cz n e j (Altszuler) !!! http://www.kre-art.eu/inwent/algorytm.html
    (wtedy zawsze ..."autorytety" milkną).
    Dziwne ?
    Nie dziwne, bo autorytety, to tylko autorytety, a nie sposób, pokonania sprzecznosci technologicznej. ;)

    _____________________
    Najbardziej upierdliwi jednak są -"kibice-schodowcy"- ale to osobny problem. Ich problem.

    Pozdrowienia i dla ....Redaktor'a 1966
  • @Marek Kajdas
    Może to Pana zainteresuje, kiedyś pisał Pan jakby o takiej potrzebie. Może się mylę. Miałem podesłać...ale gdzieś misię zapodziało. Teraz znalazłem. Moze się przyda Panu? Niestety, tam trzeba nornalnie. Osobiście a "nie przez internet":

    Grupa majchrzaka Kicim k/Poznania
    http://www.ekogenerator.pl/

    Inżynier Jerzy Majchrzak, właściciel Jednostki Innowacyjno-Wdrożeniowej w Kicinie pod Poznaniem oraz lider „Grupa Majchrzaka” – produkującej urządzenia wg. jego pomysłu, po wielu latach pracy skonstruował piec do spalania mas organicznych o niezwykle oryginalnym przebiegu procesu spalania.

    Piece – ekogeneratory produkowane w zakładach Grupy Majchrzaka w celu wytworzenia energii cieplnej opalane są mokrymi roślinami (słoma, drewno) – mokrymi dlatego, że główna energia powstaje ze spalania wodoru i tlenku węgla, które powstają w procesie pirolizy w tychże generatorach. Nowością jest to, że reakcji zgazowania podlega mokra biomasa o wilgotności ok. 70 %, która jest niepalna lub trudnopalna w dotychczas stosowanych urządzeniach energetycznych. Popiół z takiego roślinnego paliwa jest też znakomitym nawozem.

    Powszechnie uważa się, że paliwo spalane w piecach, niezależnie od jego rodzaju, powinno być suche. Tymczasem w piecach skonstruowanych przez Jerzego Majchrzaka jest na odwrót: im paliwo bardziej nawilżone, tym lepiej. Dzięki temu można w nich spalać różnego rodzaju paliwo organiczne o wysokiej zawartości wody. Oprócz odpadów drewna, sprasowanej słomy z różnych roślin i innych paliw celulozowych, można w nich spalać także zużyte opony, tworzywa sztuczne, odpady mięsno - kostne, przeterminowane pestycydy i inne groźne chemikalia, i to bez zagrożenia dla środowiska.

    Proces spalania przebiega w trzech etapach. W pierwszym z masy organicznej powstaje tlenek węgla (C + 1/2 O2 = CO), który w drugim etapie jest spalany do dwutlenku węgla (CO + 1/2 O2 = CO2). Na tym etapie zachodzi najważniejsza reakcja rozkład wody zawartej w paliwie (a właściwie już pary wodnej) na wodór i tlen. Powstały wodór spala się w trzecim etapie, wytwarzając bardzo wysoką temperaturę – do 1600°C. Ważny element całego procesu, rozkład wody na wodór i tlen (etap drugi), w normalnych warunkach, czyli pod ciśnieniem atmosferycznym, wymaga wysokiej temperatury – rzędu 1400°C. Jeśli jednak obniży się ciśnienie, wówczas temperatura może być znacznie niższa. W piecu pana Majchrzaka zainstalowany jest wentylator osiowy, wytwarzający podciśnienie około 1000 hPa (poniżej 1 atm), co znacznie ułatwia rozkład pary wodnej. Oczywiście do rozkładu pary wodnej na wodór i tlen trzeba było zużyć energię zawartą w paliwie, którą odzyskujemy podczas spalenia wodoru - uzyskując wysoką temp. spalania, co przyczynia się do dokładnego spalenia i nie zanieczyszczania powietrza w takim stopniu, jak z normalnych pieców, jak również nie trzeba suszyć paliwa - np. wilgotnego drewna, słomy itp.

    Wysoka temperatura panująca w piecu powoduje całkowity rozpad spalanych mas organicznych na substancje proste. Sprawia również, że unieszkodliwiane są substancje toksyczne. Dzięki temu w piecach inż. Majchrzaka mogą być spalane również różne trujące odpady przemysłowe, komunalne i inne materiały zagrażające środowisku. Badania wykazały, że podczas spalania suchych odpadów zawierających chlor, wydzielał się on również w spalinach. Gdy odpady zostały nasączone wodą, wydzielanie chloru całkowicie zanikło.

    Podczas spalania do popielnika wpadają niepalne pozostałości (często stopione wskutek wysokiej temperatury), a w powietrze ulatują czyste gazy, głównie dwutlenek węgla i para wodna, która powstaje w wyniku spalania wodoru (H2 + 1/2 O2 = H20). Nawet gdy pali się opony czy plastik z komina wylatuje przejrzysty gaz, którego obecność można wychwycić jedynie pomiarem temperatury. Nie ma ani śladu czarnego dymu nad kominem, typowego dla palącej się gumy.

    Aby jednak proces spalania przebiegał prawidłowo, w spalanej masie musi być dostateczna ilość wody. Piec z pełnym wyposażeniem, z dodatkowym nadciśnieniowym wymiennikiem ciepła, umożliwia skraplanie wody zawartej w spalinach, która może być następnie wykorzystana do nawilżania kolejnej partii paliwa organicznego.

    Te oryginalne piece stwarzają wielką szansę na oczyszczenie środowiska z „chemicznej padliny", czyli wszelkich pozostałości chemikaliów, a zwłaszcza pozostałości przeterminowanych pestycydów, zalegających w mogielnikach w całym kraju. Proces unieszkodliwiania niepotrzebnych środków ochrony roślin wymaga bowiem, aby były one poddane temperaturze 1200°C przez co najmniej kilka sekund. Korzystając z tradycyjnych metod spalania, bardzo trudno jest uzyskać takie warunki. Zapewniający je piec inż. Majchrzaka może być więc doskonałym rozwiązaniem tego problemu.

    Mimo takich zalet piece te nie zyskały rozgłosu, choć sporo już ich pracuje. Ponad 100 pieców tego typu znalazło zastosowanie w suszarniach do drzewa, również pomysłu pana Majchrzaka, który konstruował swój piec z myślą o spalaniu mokrych trocin tartacznych.

    Na nowe źródło energii zdecydował się właściciel dużego gospodarstwa koło Augustowa. Zagregatował on piec o mocy 2000 kW, kupiony od inż. Majchrzaka, ze starą suszarnią produkcji Rofamy Rogoźno. Paliwem były baloty słomy (o masie ok. 200 kg) i karpy drzewa nagromadzone z czyszczenia pól, wrzucane do pieca bez żadnej obróbki. Pan Radziński wysuszył tym agregatem 950 ton kukurydzy, 700 ton pszenicy i 400 ton rzepaku. Spalał przy tym na godzinę jeden balot słomy (ok. 200 kg) zamiast węgla lub oleju opałowego. Pieniądze, które wydałby na konwencjonalne paliwa, pozostały więc w gospodarstwie. Fakt, że piec pracuje na materiale zawilgoconym, powoduje, że do suszenia kukurydzy można również używać słomy kukurydzianej, jeśli się ma możliwości jej sprasowania. Tanie, w gospodarstwach niemal bezpłatne paliwo (słoma, odpadki drzewne) może sprawić, że w najbliższych latach tego typu piece zastosują inne suszarnie ziarna.

    Wieloletnie badania nad ekogeneratorami były i są prowadzone przy udziale konsultacyjnym naukowców politechnik: Poznańskiej, Warszawskiej, Gliwickiej, Akademii Górniczo - Hutniczej, Akademii Rolniczej i wielu instytutów naukowych.

    Ekogeneratory produkowane są o mocach od 500 do 1000 kW (1MW) lub więcej. Czyli nie nadają się do zasilania jednego domku jednorodzinnego, ale raczej całej np. kilkudziesięciu domów czy kompleksu budynków zakładów produkcyjnych. Ceny zależnie od wielkości i wyposażenia wahają się od 90 do 250 tys. zł.

    Kontakt z wynalazcą, jak i więcej szczegółów co do wymiarów, zdjęcia itp. można znaleźć na stronie producenta: www.ekogenerator.pl.

    W sumie ekogenerator pana Majchrzaka przypomina zasadą działania inne urządzenie - pirolityczną zgazowarkę biomasy, odpadów drewna, gumy, tworzyw sztucznych, odpadów wysypiskowych itp. produkowanej przez Zakład Mechaniczny "ZAMER" w Kraszewie. Wspominam o tym, bo na stronie tego zakładu jest dość fajny opis urządzenia i zasady jego działania: www.zamer.com.pl/zgaz.htm . Tego typu urządzenia, tyle że uproszczone i znacznie mniejsze stosowano do napędu samochodów, ciągników - generator zasilany drewnem wytwarzał gaz spalany w silniku, opis po angielsku urządzenia: www.gengas.nu/byggbes/index.shtml .

    http://www.ekogenerator.pl/

    Pozdrowienia
  • @tfur-ja
    Z tym chlorem to chyba nie jest tak, że on znika? :) W jakiejś formie musi z pieca wyjść. Jak nie jako gaz czysty to napewno w związku. Ale piec taki jest super. Zaglądnę pod link.
    Pozdrawiam
  • @koolart :)
    ...wsio w paradkie - patrz. własności chlorowodoru (np!)
    Aaaa wpis, zamieściłem dla p.Marka i ku pokrzepieniu...serc ..."niemożliwości i ogólnie znanych prawd techniki" :)
  • @koolart
    ... a zajrzyj ...ale się niespodziewaj tam pięknych kolorowych "ideo-rys-schem" itp. To tylko u KoolArta ....tak jest ...jasno.
    ;)))...

    Szczęść Boże
  • @tfur-ja
    Dzięki ;)
  • @Torin
    Ad 07.12.2011 05:26:16 - Co Wy Panowie z tą wielkością?:) (o wiatraki pytam - hihi). Mnie by taki fyrtaczek wystarczył nie po to, by somsiadów wkurzać, tylko żeby np. zaświecił mi ledówkę w łazience jak nam w zimie odetną zasilanie:) - żebym se w ciemności nosa nie rozwaliła:). Albo w lecie, żeby mi ponapędzał inszy fyrtaczek - taki w domu, żeby mnie wachlowało jak jest gorąc.
    Energetyka odnawialna nie może być przemyśliwana w takich samych kategoriach jak "klasyczna". - Ona ma inne cechy/wady/zalety a zatem i zastosowania tudzież charakterystykę zdeczka inną.
  • @Robert Wagner
    "ładowanie laptopa: 22 godziny" Zakładając jakiś taki fyrtaczek jako zasilanie awaryjne "na wyapdek wojny" (czyt. awarii sieci), to mnie tyle wystarczy - w przerwach między świeceniem mi w łazience (ledówka albo co), może mi lapka ładowac i przez dobę, bo w warunkach awarii i tak będziemy funkcjonować inaczej niż w normalnych - w takich okolicznościach użycie lapka przez trochę czasu raz na dobę to i tak dobrze i ja bym nie grymasiła, gdybym taki fyrtaczek do w/w celów miała.
    Albo trywialnie - wyjeżdżam w teren, dom stoi pusty, to niech się lapek w międzyczasie ładuje, bo wszak nie ma potrzeby pośpiechu (w pustej chałupie lapek nikomu nie jest potrzeby a na bagna go nie biorę - hihi). - Przez cały rok takiej pracy to będzie już konkretny zysk. Ergo: mnie się fyrtak w osi pionowej podoba. W dodatku taki wiatrak (zwł. z "obudową") będzie chyba postrzegany przez ptaki jako przeszkoda (w przeciwieństwie do wiatraków o osi poziomej), więc mniejsze jest ryzyko niepotrzebnej śmierci zwierząt tudzież związanych z tym awarii (ale to tylko moje gdybanie, wolałabym, żeby się jakiś ornitolog wypowiedział).
  • @Torin
    Ad "Nie jestem przeciwnikiem wiatraka, ale uważam za dywersyfikację.:p Nie źródło podstawowe." - No, wreszcie ktoś to powiedział i nie ja:). Dzięki Torinie:).
  • @Robert Wagner
    Ad 08.12.2011 04:05:23 - Gdyby można było oceanić komenty, to byś miał ode mnie 5* za: solary, pompę "zimno-ciepło" i kominek. z kominkiem donoszę, że jeden mój znajomy zgwałcił architekta, kominiarza i nie wiem kogo jeszcze i se zrobil ("odwrotnie niż normalni ludzie") zasilanie kominka powietrzem pobieranym z piwnicy (prawie bez ontaktu tych mas powietrza; a dzięki temu chłodzi się piwnica a nie pokój). Możliwe są jeszcze inne układy. Do tego walnął sobie porządne staroświeckie hypocaustum (które wyliczył se sam, bo "teraz takich nie produkują"). Ciepło ma i miło. Niestety postronnych osób do domu na zwiedzanie nie wpuszcza.
  • @koolart
    Ad "tylko tyle żeby nie zainwestować więcej niż kiedykolwiek będzie można odzyskać" wg mnie tu tkwi mały błąd. Otóż jeśli chodzi o bezpieczeństwo i niezależność energetyczną (np. gospodarstwa domowego) koszty są sprawą drugorzędną. Na prawdę. Patrzę na to w ten sposób, że już sama możliwość podtrzymania "pracy gospodarstwa domowego" w sytuacji awaryjnej warta jest dla mnie pewnych nakładów.
  • @bez kropki
    Jestem za wolnością, więc jeśli ktoś chce sobie zainwestować w coś co mu się nawet nie zwróci to jego sprawa i nikomu nic do tego. Zresztą zwykłe kupowanie to inwestowanie także w rzeczy nie przynoszące zysku i nie zawracające się nawet. Zysk nie zawsze jest wymierny.
    Pozdrawiam
  • @Jancio
    Pana spostrzeżenia mają sens - potwierdzam (wszystkie! potwierdzam . hehe) te z g* zwłaszcza - i to bez podśmiech*k. To "najlepsze interesy"- ze wzgl. na powszechność "surowca"...Mówię poważnie! Wszystkim, też pytającym (naczym i jak) robi się nailepsze interesy ...;)

    W ogólnym bilansie , to i ten kominek, wcale niejest takim układem o ujemnym sprawności (to wie dobrze ..farmer - brat p.Wagnera ;).
    _______________________
    Proszę poeksperymentować z.... MOKRYM miałem węglowym lub koksowym - moczyć trzeba w naczyniach (analogicznie ...tak jak z mokrym drewnem) w zwykłym piecu C.O. Pali się znakomicie. Długo zalega w przestrzeni pieca - oddaje ciepło jego ściankom wew. itd. Suchy, niestety nie (wybuchac potrafi).
    Powodzenia

    Pozdrawiam
  • @bez kropki
    W takim razie kup sobie generatorek o którym mówiłem i stawiaj. Raczej hobbystycznie - sama. Jest satysfakcja, ale ciężko o zwrot nakładów. Tzn one nastąpią, ale ho,ho. Jeśli weźmiesz do tego firmę...zrób sobie testy psychologiczne, albo weź dotację z unii.:p

    Z tym paleniem, a żarzeniem. We wszystkich piecach na paliwo stałe idzie o żarzenie. Pali się gaz. Do tego jest to proces intensywny z dużą ilością produktów gazowych, którym śpieszno przez komin. W normalnych piecach kumulacyjnych palenisko ma wielkość - strzelam - 0,15m3, a reszta pieca to 2m3 lub więcej i składa sie z kanałów w których spaliny maja oddać energię. Po rozpaleniu odcina się całkowicie, ewentualnie radykalnie tłumi dopływ tlenu, żeby spowolnić reakcję i cyrkulację. Większość pieców CO, na paliwo stałe, które widziałem, ma dramatyczny odzysk energii.

    "Albo nawet system przestawiania w tzw. chorągiewkę."
    nadużycie link skomentuj
    Jancio 10.12.2011 00:17:06

    Pisałem o tym. Piasta ze zmiennym skokiem. To jak najbardziej realne i stosowane od..1920?

    Też mam odczucie nie tyle większego, co lepszego uzysku na mokrym, ale jest to okupione sporym kosztem. Mianowicie odkłada się w piecu i przewodach smoła i nagar. Często trzeba sie pierdzielić w resajkling.:p
  • @tfur-ja
    Brawo za opis tego niezwykłego kotła!

    "Powszechnie uważa się, że paliwo spalane w piecach, niezależnie od jego rodzaju, powinno być suche. Tymczasem w piecach skonstruowanych przez Jerzego Majchrzaka jest na odwrót: im paliwo bardziej nawilżone, tym lepiej. Dzięki temu można w nich spalać różnego rodzaju paliwo organiczne o wysokiej zawartości wody. Oprócz odpadów drewna, sprasowanej słomy z różnych roślin i innych paliw celulozowych, można w nich spalać także zużyte opony, tworzywa sztuczne, odpady mięsno - kostne, przeterminowane pestycydy i inne groźne chemikalia, i to bez zagrożenia dla środowiska. "

    Trudno uwierzyć (zwłaszcza w dobry.... nawóz z tego heheehe, to już bzdury) i mam tu swoją sugestię. Stosunkowo tani jest miał i tym bardziej mokry jak MUŁ, mowa o węglu oczywiście kamiennym, odpadowym. Zawsze można polać wodą :) Tego nie braknie, mamy przecież i węgiel brunatny plus śmieci jeżeli faktycznie nie będzie problemów ze szkodliwymi emisjami, tudzież z popiołem. Sam swoim utwardzam drogę itd

    Są to jednak większe kotły. Zatem co? MAŁA komunalka gminna, sołecka, osiedlowa i zamiast wywozić śmieci, biomasę, to nią palić :) Czy ja chcę codziennie się pierniczyć z paleniem w kotle CO? To naprawdę mordęga ostrą zimą, trzeba tego pilnować, zatem chętnie podłączą się do komunalnego ogrzewania byle to się opłacało!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej